Home » Aktualności » Wójt zarzuca Skarbnikowi nadużycia i przekraczanie kompetencji, rada gminy nie chce o tym słyszeć, czyli na sesji bez zmian

Wczorajsza 32-ga już sesja Rady Gminy Janowiec od początku budziła dużo emocji. Zaraz po rozpoczęciu obrad radny Fijoł z Janowic zgłosił wniosek o wyrzucenie z porządku obrad punktu 12-go, czyli „Podjęcia uchwały w sprawie odwołania Skarbnika Gminy Janowiec”.  Jak było do przewidzenia, stosunkiem głosów 8:7 wniosek przeszedł i Pani Skarbnik mogła siedzieć już do końca z uśmiechem na twarzy. W dalszej części p.o. wójta Jan Gędek przedstawił i odczytał pisma, które wpłynęły do UG, a były to:

- list mieszkańców do rady gminy wnioskujących o zmianę przewodniczącego rady. W liście zarzucono przewodniczącemu Ambryszewskiemu zachowania niegodne i nieprzystające do piastowanego przezeń stanowiska;

- protest 7 radnych gminy Janowiec w związku z notorycznym łamaniem prawa przez przewodniczącego Rady Z. Ambryszewskiego. W piśmcie szczegółowo opisano sytuacje, w trakcie których przewodniczący nie przestrzegał obowiązujących go przepisów.

Jan Gędek poinformował też radnych i obecnych na sali mieszkańców gminy, że w związku z pomówieniami Z. Ambryszewskiego na wcześniejszej sesji, gdy ten powiedział, że „referendum odbyło się przy udziale korupcji i nadużycia”, zostało skierowane do prokuratury pismo celem wyjaśnienia tej sytuacji.

Skarbnik musi odejść?

Następnie wójt przywołał zarzuty, które stawia Skarbniczce. Były to m.in.: wprowadzanie w błąd wójta – przygotowywanie błędnych projektów i niewypełniane obowiązków, błędne rozliczanie kosztów i przychodów w Zespole Szkół; Wielokrotny brak przygotowania merytorycznego Skarbnika na sesje rady gminy, poprawianie uchwał budżetowych w trakcie sesji (robienie tzw. „wrzutek”); Łamanie regulaminu dotyczącego zamówień publicznych (faktury na kwotę powyżej 3000 zł na usługi bez wcześniejszego przetargu); Prowadzenie działalności gospodarczej stojącej w sprzeczności z interesem gminy, wbrew przepisom obowiązującym Skarbników gminnych (chodziło tutaj o prowadzenie księgowości spółki Prom, którą jako Skarbnik powinna nadzorować); Podjęcie decyzji odnośnie remontu przedszkola bez uprzedniej akceptacji rady; Wypieranie się podczas kampanii referendalnej danych finansowych, które sama wcześniej przygotowywała: Utrata zaufania do Skarbnika.

Pani Skarbnik w odpowiedzi na te zarzuty odczytała pismo negujące każdy z nich, a całe jej wystąpienie w skrócie można opisać: „każdemu zdarzają się pomyłki, a wójt się nie zna i do tego kłamie”. Nasuwa się więc pytanie jak Pani Skarbnik wyobraża sobie współpracę z szefem, który nie tylko nie ma do niej zaufania, ale zarzuca jej działania niegospodarne i nieetyczne? Z szefem, którego sama nie ceni i nie szanuje? Jak rada gminy może ignorować sygnały płynące ze strony wójta, który współpracuje ze skarbnikiem na co dzień, że osoba na tym stanowisku źle wykonuje swoją prace? Wygląda to na sytuację patową, którą rada – zamiast rozwiązać – podgrzewa.

Pomyłka czy oszustwo?

W dalszej części sesji wystąpił przewodniczący rady, który m.in. odczytał list dyrektora GOK-u, będący próbą wytłumaczenia swojej nieobecności w pracy w dniu 3 grudnia br., za którą otrzymał naganę (jak twierdzi zainteresowany, nie oddalił się samowolnie z miejsca pracy, a jedynie przebywał na boisku przy Sandomierskiej).

Później z wnioskiem ponownie wystąpił radny Fijoł, który zaproponował zmniejszenie dotacji dla powiatu na remonty dróg powiatowych z 200 tys. zł na 100 tys. zł. Jak poinformował zebranych radny powiatowy S. Bartoś, powiat planuje remont Radomskiej oraz drogi w kierunku Ławeczka. W zaplanowanym budżecie przy wkładzie własnym 200 tys. możemy liczyć na ok. 350 tys. po stronie Powiatu. Czy po zmianie wkładu Janowca z 200 do 100 tys zł nadal będzie to 350 zł od powiatu, tego nie wiadomo. Z kolei Jan Gędek poinformował, że Radomska wkrótce ma się stać drogą gminną i wtedy będziemy sami musieli ją sobie remontować, więc trzeba koniecznie skorzystać z faktu, że powiat może nam ją teraz odnowić. W tym czasie doszło do zamieszania z kwotą, którą powiat zamierza przeznaczyć na remonty dróg w naszej gminie w 2014 roku. Początkowo radny Bartoś twierdził, że jest to ok. 500 tys zł, jeśli Janowiec dołoży swoje 200 tys. zł. Po przerwie i telefonie do starosty okazało się jednak, że wspomniane ponad pół miliona złotych uwzględnia już nasz wkład własny. Radny Fijoł krzyknął wtedy, że „zostaliśmy oszukani”, na nic się zdały tłumaczenia radnego powiatowego, że doszło do pomyłki. Najwyraźniej licencję na pomyłki w pełni aprobowane przez radę ma tylko Skarbniczka…

Ważnym punktem było głosowanie nad budżetem. Pierwszy z wnioskiem wystąpił radny Karpeta, który zaproponował zmniejszenie wydatków na m.in. drogi i oświetlenie z 600 do 520 tys zł. Ostatecznie, po interwencji radnej Pinkiewicz oraz radnej Kęczkowskiej, pozostawiono kwotę 600 tys. zł. Po Karpecie z wnioskiem wystąpił radny Napora (nie można było się oprzeć wrażeniu, że czyta z kartki tekst, który pierwszy raz na oczy widzi, bo czytanie szło mu opornie) z wnioskiem o wycofanie z budżetu środków przeznaczonych na kanalizację w gminie Janowiec – chodziło o kwotę rzędu 600 tys. zł. 8 radnych natychmiast przyklasnęło, żadnych pytań, wątpliwości: dlaczego, po co, co na to ludzie… nie było. Tzw „krucha większość” (cytując przewodniczącego rady) przegłosowała wszystko to, na czym jej zależało, a 7 radnych i ich zdanie, wątpliwości jak zwykle zostały przez pozostałych radnych „zamiecione pod dywan”. Przykro patrzeć, że Janowiec, który jest największą osadą na terenie gminy i nie bez powodu ma 4 reprezentantów w radzie, ma tak niewiele do powiedzenia w tak istotnych sprawach jak: podatki, budżet, kluczowe osoby w UG (8-ka pozostałych radnych m.in. z Wojszyna, Trzcianek, Nasiłowa, Janowic i Brześć nie jest otwarta na dialog i zazwyczaj głosuje „jak jeden mąż”).

W radzie gminy bez zmian

Jakie wnioski nasuwają się po wczorajszej radzie? Martwi brak chęci rozmawiania między radnymi. 8 przeciwko 7 – tu nie ma konstruktywnego dialogu, jest za to narzucanie pewnych rozwiązań bez liczenia się z opinią będących na sali sołtysów i mieszkańców gminy. Widać wyraźnie, że 8 radnych nadal nie pogodziło się z odejściem Tadeusza Koconia i zacięcie broni pozostawionego przez niego status quo. Niezrozumiały jest upór radnych, aby bez względu na okoliczności zatrzymać obecnego Skarbnika na stanowisku. Upór godny lepszej sprawy. Jak można bowiem zmuszać wójta do współpracy z osobą, której nie ufa, w której kompetencję, wiedzę i zaangażowanie wątpi? Jak można nie dopuszczać do siebie tak ważnych argumentów, jakie usłyszeliśmy wczoraj na sesji? To prawda, że rada jest organem kontroli nad realizacją powierzonych wójtowi zadań, nie śledzi jednak na co dzień sposobu pracy Skarbnika w takim stopniu jak wójt, nie odpowiada za wiele spraw, za które odpowiada wójt. To jemu Skarbnicza każdego dnia przynosi do podpisu stos dokumentów – jeśli wójt nie ma do niej zaufania, jak może je podpisywać?

Zmuszanie wójta do współpracy ze Skarbnikiem, który był prawą ręką odwołanego wójta Koconia, jest nie tylko przejawem złej woli 8-radnych, ale wręcz złośliwością z ich strony. Czemu ma to służyć? Kto ostatecznie skorzysta na tej próbie sił? Bo na pewno nie my, nie mieszkańcy gminy.

Materiały foto (kliknij aby powiększyć):

IMG_3673_foto1

 

Obrady XXXII sesji rady gminy Janowiec

IMG_3675_foto2

Pierwszy od lewej mecenas Stolat, po raz ostatni bierze udział w sesji rady gminy Janowiec. Obok niego siedzi Zofia Cieloch, Skarbnik gminy Janowiec, za nią – p.o. wójta, Jan Gędek, ostatnia siedzi Grażyna Biernacka z biura obsługi rady

 

 

 

 

 

 

2 thoughts on “Wójt zarzuca Skarbnikowi nadużycia i przekraczanie kompetencji, rada gminy nie chce o tym słyszeć, czyli na sesji bez zmian

  1. ligia pisze:

    nie w stół ale w dokumenty, to różnica :) Ci co byli na sesji nie zauważyli braku odwagi

  2. roman pisze:

    dlaczego P O glowa w stol brak odwagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.