Home » Aktualności » Po wczorajszej sesji: 8;7, czyli w radzie gminy bez zmian

Po wczorajszej sesji rady gminy Janowiec wyraźnie widać, że większość rady nie jest skłonna współpracować z p.o. wójta Janem Gędkiem. Wszystko wskazuje na to, że pozostała wierna poprzedniemu włodarzowi naszej gminy, spektakularnie odwołanemu we wrześniu br. Tadeuszowi Koconiowi.

Tajemnicą poliszynela jest układ sił w radzie gminy Janowiec – dopóki władzę w gminie  sprawował Tadeusz Kocoń, mógł liczyć na większość w radzie – aż 8 z 15 radnych popierało gros jego decyzji, nawet tak kontrowersyjnych jak podnoszenie podatków, likwidacja Zakładu Gospodarki Komunalnej czy wyjątkowo kosztowny remont urzędu gminy (nota bene, za kolejny kredyt). Dopóki urząd wójta sprawował p. Kocoń, przewodniczący rady niechętnie udzielał głosu przychodzącym na sesję mieszkańcom, a same sesje odbywały się w godzinach porannych, kiedy większość mieszkańców pracuje lub uczy się.

Wspomniana „ósemka” radnych przez ostatnie lata wspierała wójta Koconia na miarę swoich sił lub nawet ponad nie – np. przewodniczący rady, mimo przeciwskazań zdrowotnych do nadwyrężania zdrowia, mających odbicie w przyznanej rencie, udzielał się bardzo aktywnie na rzecz gminy, np. osobiście dzwigając dynie na sierpniowe dożynki. Swoje oddanie dla byłego wójta wyrażał także poprzez aktywne „przeganianie” z terenu szkoły odwołanego przed wakacjami dyrektora szkoły, p. Bińczaka (o czym szeroko rozpisywała się prasa, m.in. „Dziennik Wschodni” i „MM Puławy”. ) Zważywszy na fakt, że w urzędzie gminy znalazła zatrudnienie córka pana przewodniczącego, poprzedni włodarz musiał cenić starania słynnego na cała gminę rencisty. W urzędzie gminy pracuje też siostra innego radnego z tzw. „ósemki”, a żona kolejnego radnego pracuje w szkole, czyli instytucji podległej wójtowi.

Obserwując zachowanie radnych i ich osobiste zaangażowanie w utrzymanie się wójta na stanowisku (np. roznoszenie ulotek przedreferendalnych, obecność na spotkaniach przedreferendalnych oraz przed lokalami wyborczymi w dniu referendum), można nawet odnieść wrażenie, że słynna już „ósemka” służy nie tyle mieszkańcom, co władzy, z którą ściśle współpracuje od wielu kadencji i do której przywykła. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, ale czy radny wybrany w powszechnych wyborach ma prawo stawiać interes konkretnego człowieka nad interes społeczny? Przypomnijmy, że rada gminy z definicji to organ niezależny i kontrolny, władza ustawodawcza, która ma patrzeć wójtowi na ręce, a nie „tańczyć jak im zagra”. Zwierzchnikiem radnego nie jest wójt, ale mieszkańcy z jego okręgu i to oni ostatecznie rozliczą go z działań w radzie gminy.

Niestety, wczorajsza sesja w janowieckim GOK-u dobitnie pokazała, że większa część radnych nie przyjmuje racjonalnych argumentów, nie słucha opinii obecnych na sesji mieszkańców, nie liczy się z głosem sołtysów. Szczególnie wyszło to przy podatkach, nad którymi wczoraj debatowano. Dopóki u władzy był p. Kocoń, większość radnych nie miała żadnych oporów, aby podatki na jego wniosek podnosić. Funkcjonowała zasada „Wójt potrzebuje? Wójt dostanie”. Kiedy Koconia zabrakło, „osamotniona ósemka” z dnia na dzień zweryfikowała swoje poglądy, przyjmując stanowisko „Jesteśmy ostrzy i damy najmniej jak możemy”. Było to widać podczas głosowania nad pensją p.o. wójta (przy okazji – uchwała w tamtej sprawie nie jest ważna, bo wójt nie wybrany w powszechnych wyborach ma pensję ustalaną przez osobę, która go powołała, a w Urzędzie Marszałkowskim uznano, że otrzyma to samo wynagrodzenie co poprzednik).

I tak: wczoraj ósemka radnych poczuła niepohamowaną potrzebę, aby najważniejsze podatki drastycznie obniżyć (tj. podatek gruntowy pod działalność gosp., podatek od budynków mieszkalnych i z przeznaczeniem na działalność gosp, podatek od żyta), , wbrew wnioskowi p.o. wójta, który w związku z planowanymi inwestycjami prosił, aby utrzymać je na obecnym poziomie. Z ust jednego radnego padło nawet stwierdzenie, że skoro wójt zrezygnował z dofinansowania do remontu urzędu, to widać nie potrzebuje też wpływów z podatków (choć remont miał był przeprowadzony w 2/3 z kredytu, a nie podatków). Inny radny motywował to zubożeniem społeczeństwa, jednak gdy radny Szymański zaproponował, aby w tej sytuacji zredukować wydatki z pieniędzy z budżetu gminy np. diety radnych do 50 zł (obecnie 120zł), uposażenie przewodniczącego rady, a przede wszystkim pobory pracowników gminy, przewodniczący rady wyraził wielkie oburzenie. No cóż, jak widać komuś zabrać łatwo, sobie trudniej ;)  Na sali wywiązała się więc dyskusja, pytano o zdanie mieszkańców, pytano sołtysów, którzy podatki roznoszą i znają reakcję ludzi na ich wysokość. Ciekawostką jest, że za utrzymaniem podatków była m.in. sołtyska z Wojszyna, a prywatnie córka jednego z radnych, należacych do tzw. „ósemki”. Dyskusję zakończyła radna Kęczkowska wnioskując o przerwę. Po przerwie zaproponowała już inne, wyższe stawki (choć nadal niższe niż w ub.r.).

Zachowanie „ósemki” trudno więc interpretować inaczej jak próbę odebrania wójtowi środków, które pozwolą mu przeprowadzić oczekiwane przez mieszkańców inwestycje, jak remonty dróg i innych miejsc o charakterze użyteczności publicznej. Ostatecznie wspomniane podatki obniżono – co o tyle dziwi, że nasz budżet ledwo się spina, a pieniędzy brakuje na ważne dla ludzi inwestycje. Minimalnie zwiększono natomiast podatek gruntowy pod jeziorami, podatek od budynków na materiał siewny oraz usługi zdrowotne.

Kolejnym tematem, który zelektryzował wczoraj radnych i mieszkańców gminy, była próba odwołania Zofii Cieloch (bliskiej współpracowniczki p. Koconia, o czym pisaliśmy tutaj z funkcji gminnego Skarbnika. Próba nieudana (8 radnych chciało, by pozostała, 6 było za odwołaniem, 1 był nieobecny).

Na koniec refleksja: wspomniana ósemka radnych najwyraźniej nie wyciągnęła żadnych wniosków z faktu, że społeczeństwo pokazało poprzedniemu wójtowi „czerwoną kartę” (w tam także jego najbliższym współpracownikom – skarbnikowi i sekretarzowi), że ludziom nie odpowiada taki styl rządzenia i że chcemy przede wszystkim inwestycji dla mieszkańców, nie tylko dla urzędników czy turystów.

Ich zachowanie wskazuje na to, że uważają się za „grupę trzymającą władzę do czasu powrotu Koconia”, a ich ustawianie się okoniem do p.o. wójta Jana Gędka świadczy o przyjęciu taktyki „My Ci jeszcze pokażemy”. Kto jednak na tym skorzysta? Może  Tygodnik Powiśla, który dzięki temu ma ciekawy materiał na kolejny numer. Bo na pewno nie mieszkańcy…

A poniżej zdjęcia z sesji (dzięki uprzejmości buncyk.blox.pl)

07112013702

 

Jak widać powyżej, redaktor Filipowska zbiera materiał na kolejny artykuł do swojej gazety. Już widzę te nagłówki „Radni obniżyli podatki, wójt był przeciwny” itp. Swoją drogą ciekawe czy p. Anna bierze udział we wszystkich sesjach rad gmin na terenie naszego powiatu?

07112013695

Mieszkańcy dopisali, sala była pełna.

 

 

 

 

One thought on “Po wczorajszej sesji: 8;7, czyli w radzie gminy bez zmian

  1. GordaanGymn pisze:

    Ida wybory prezydenckie. Kraj potrzebuje zmiany systemu a nie zmiany twarzy. W Polsce od 25 lat pasożytuje przeklęty układ okrągłego stołu, który nie pozwala na szybki rozwój. Partyjniactwo rozsiadło się na Wiejskiej i udaje demokrację. Jednomandatowe okręgi, ordynacja większościowa, system referendalny pozwolą skutecznie oderwać od koryt tych, którzy szkodzą nam od ćwierćwiecza. Przede wszystkim trzeba wyjść z domu i zagłosować. 60% uprawnionych tego nie robi. Idźcie i głosujcie na wszytko tylko nie POPIS. Potrzebny jest nam ktoś nie uwikłany w zadne układy. Wklejajcie to na swoim FB, w komentarzach, gdzie tylko się da. Wykorzystajmy potęgę internetu i rozpocznijmy w maju wielkie zmiany a na jesieni je dokończymy i pogonimy ten antypolski rząd. Jeżeli nie chce ci się iść na wybory wykonaj chociaż te kilka kliknięć myszką i wklej ten tekst gdzieś w internecie. Pamiętajcie motto wyborów 2015 – Wszystko tylko nie POPIS !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.