Home » Wideo » „Cyrk we wsi”, czyli ostatnia sesja rady gminy

Czwartkowa sesja rady gminy ledwo się zaczęła, a już skończyła, choć trwała kilka godzin. Jak to możliwe? Za sprawą naszego przewodniczącego Zbigniewa Ambryszewskiego, mistrza ceremonii, który jak żaden radny przed nim (a pewnie i po nim), potrafi zrobić z tak nudnego wydarzenia jak sesja rady gminy show z fajerwerkami.

Jak wieść gminna niesie, Zbigniew Ambryszewski, radny z Brześć, piastujący w ostatnim czasie funkcję przewodniczącego rady gminy Janowiec, rozważa start w wyborach na radnego powiatowego. Z tych planów zwierzył się „Dziennikowi Wschodniemu”: – Nie mam już nic do zrobienia w gminie, która dała się oszukać inicjatorom ubiegłorocznego referendum. Dlatego jeśli wystartuję, to w wyborach do rady powiatu – deklaruje. W tym zamiarze aktywnie wspiera go redakcja „Tygodnika Powiśle”, która na swoich łamach zorganizowała plebiscyt na najlepszego i najlepszego radnego. Wśród najlepszych znalazł się właśnie Zbigniew Ambryszewski – rzekomo głosami czytelników, którzy w ten sposób wyrazili dlań swoje poparcie. Podsumowując: gdyby to wspomniany tygodnik decydował o składzie rady powiatowej, Ambryszewski już by się tam znalazł. Niestety, życie nie jest tak różowe i aby zdobyć mandat musi się jeszcze wykazać w oczach wyborców. Ambryszewski dwoi się więc i troi, aby zyskać uwagę swoich wyborców, w pierwszej kolejności z terenu gminy Janowiec. Ostatnia sesja dała mu wyjątkową szansę na trwałe zaistnieć w umysłach potencjalnych wyborców – na sali zebrało się bowiem sporo mieszkańców ciekawych co też się wydarzy na najprawdopodobniej ostatniej sesji rady gminy Janowiec w tej kadencji. Jakże się mylili! Ostatnią ta sesja absolutnie nie była, a przedstawienie ciągle trwa. W dużej mierze jest to właśnie zasługa przewodniczącego rady, który nie nawykł do nudego procedowania. Co więc się działo?

Już na wstępie pełniący obowiązki wójta gminy Janowiec Jan Gędek chciał wprowadzić do porzadku obrad dwa punkty. Jeden dotyczący podjęcia uchwały w sprawie utworzenia liceum plastycznego w Janowcu, drugi: podjęcia uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego janowieckiego SPZOZ-u. O ile do punktu pierwszego przewodniczący nie miał uwag, o tyle do drugiego zgłosił wątpliwość, cytuję: ”Czy jesteśmy w stanie dzisiaj usiłować wprowadzić ten punkt do porządku obrad”? Na tak zadane pytanie odpowiedział mu radca prawny: ”Państwo podejmujecie decyzję głosami radnych czy zmieniacie porządek obrad”. Na tym jednak się nie skończyło, bo przewodniczący radcy prawnemu nie uwierzył, sugerując zależność radcy od wójta. [Na marginesie: idąc tym tokiem myślenia, czy to znaczy, że radca prawny współpracujący z byłym już wójtem Koconiem również był w swych decyzjach nieobiektywny i opiniował tak, aby jego szefowi było na rekę??? Wtedy jednak Ambryszewski żadnej takiej zależności nie zgłaszał..].

Ambryszewski poszedł krok dalej, zasugerował bowiem, że radca prawny wprowadza radnych w błąd, a jego zdaniem: ”Wprowadzanie radnych w błąd to są kpiny z wyborców i mieszkańców” (cytat dosłowny). W swojej dyskusji z radcą z ust Ambryszewskiego padały inne ciekawe metafory, np. „Pan znowu owija wełnę w bawełnę i robi kołowrotek”. Wszystko zmierzało w kierunku niedopuszczenia do głosowania nad przyjęciem wspomnianego sprawozdania finansowego – mimo że główny powód, dla którego nie doszło do tego przed wakacjami znikł (skorygowano kwestionowane wartości majątku trwałego SPZOZ-u) i za przyjęciem opowiedziała się nawet Stanisława Kęczkowska, radna sprzyjająca dotąd wójtowi Koconiowi.

Zabrała nawet głos tłumacząc, że jest biegłym rewidentem i główną księgową, więc się zna na takich sprawozdaniach. Jej zdaniem ze sprawozdaniem jest obecnie wszystko w porządku i nie ma żadnych wskazań do nieprzyjęcia. Nie przekonała tym Ambryszewskiego, który upierał się przy swoim, a więc aby nie dopuścić do głosowania nad przyjęciem sprawozdania przez radę. I choć wszyscy dookoła próbowali go przekonać, że jako przewodniczący nie ma takich uprawnień, aby nie zgodzić się na głosowanie nad wprowadzeniem punktu do obrad i że o tym zdecydować powinni wszyscy radni, pozostał nieugięty. Według niego, skoro w czerwcu uchwała nie zyskała akceptacji rady, to uchwała o braku uchwały była podjęta. Radny Kotowski wraz z radcą prawnym próbowali go przekonać, że nie ma czegoś takiego jak uchwała o braku uchwały, bo skoro uchwały nie podjęto, to jej nie ma. Podzielili jednak los niesłuchanej przez nikogo córki króla Priama, podobnie jak apelujący o rozsądek i dobrą wolę radny Szymański.

Stopniowo wszystkim zaczęły puszczać nerwy, także publiczności, która na tak jawne gwałcenie statutu zareagowała emocjalnymi krzykami. Np. pani Żukowska, honorowa obywatelka Janowca, powiedziała do Ambryszewskiego: „Jak Pan jest niepoważny, to my mamy być poważni?”. Padały też słowa typu „wykopać przewodniczącego (z sali)”. Ambryszewski jakby na to czekał – poderwał się, zarządził 10-minutową przerwę i zadzwonił po policję, aby zgłosić próbę grożenia mu.

Wracając na moment do radnego Szymańskiego, pozwolę sobie zacytować jego dyskusję z przewodniczacym:

Szymański:”Jestem zniesmaczony pana uwagami kierowanymi do radcy prawnego. To jest człowiek, który ma, powiem kolokwialnie, papiery na to, i proszę go nie pouczać, bo to brzmi naprawdę śmiesznie.”

Ambryszewski:” I wice wersa Panie radny, i wice wersa”

Szymański: „Tak, i wice wersa. Naszym ustawowym obowiązkiem jest zajęcie się tą sprawą, czy nam się to podoba czy nie, nie możemy unikać odpowiedzialności i odkładać tego na Świętej Nigdy. Nieprzyjęcie tego sprawozdania będzie skutkowało kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia na przyszło rok, na 100%. Nie ma sensu unikania, szukania dziury w całym, trzeba podejść do tego w sposób rozsądny, odpowiedzialny i w końcu dzisiaj z tym skończyć. A to co podejrzewacie – ja już wiem o co chodzi, że przyjęcie będzie skutkowało automatycznie nagrodą dla pani doktor, to nie jest wcale tak. W dyskusji między panem a radcą stwierdził pan jednoosobowo, jako przewodniczący, że pan nie wprowadza tego punktu (dot. SPZOZ-u) . Bardzo mi przykro, ale to jest niezgodne ze statutem, ma pan obowiązek wniosek formalnie zgłoszony poddać pod głosowanie.

Ambryszewski zapowiedział jednak, że skonsultuje się najpierw z innym radcą prawnym w tej sprawie i zamknął dyskusję nad wprowadzeniem tych punktów do obrad.

Całą dyskusję radnego Szymańskiego z radnym Ambryszewskim zobaczysz tutaj.

Przez cały czas głos w sprawie próbował zabrać p.o. wójta Jan Gędek – przewodniczący udawał jednak, że go nie widzi, a na głosy radnych, że wójt chce coś powiedzieć, był głuchy. Przy takim obrocie sprawy z sali wyszła najpierw radna Kęczkowska (z komentarzem, że jej zdaniem zachowanie przewodniczącego jest niezgodne z prawem), a zaraz za nią radni: Kotowski, Pinkiewicz, Szymański, Dębicki, Woźniak, Lis oraz Szewczyk. Na sali zabrakło więc potrzebnego quorum do podejmowania decyzji.

Gdy na miejscu zjawiła się policja, powstało jeszcze większe zamieszanie. Ale na tym nie koniec! Główny bohater akcji nadal pozostał w centrum uwagi – oto bowiem radni postanawili poddać pod głosowanie wniosek o odwołaniu go z funkcji przewodniczącego rady! Taki wstyd jak odwołanie przed samymi wyborami, kiedy celem jest mandat radnego powiatowego, nie wchodzi w grę, więc Ambryszewski nie dopuścił do głosowania!

Tym bardziej, że bojowo nastawiona radna Kęczkowska najwyraźniej skłonna była głosować przeciwko niemu – ryzyko utraty piastowanej funkcji było ogromne, należało więc działać w myśl zasady „cel uświęca środki”. W efekcie sesja została przerwana i odłożona na inny termin – zapewne do czasu, aż radna Kęczkowska przypomni sobie co to jest koleżeńsko-partyjna lojalność (w końcu 4 lata temu razem startowali  z listy PiSu).

I to tyle w skrócie jeśli chodzi o radnego Ambryszewskiego, który w plebiscycie „Tygodnika Powiśle” nazywany jest jednym z najlepszych radnych. W czym najlepszy? Tego nie wiemy, pozostawiając – w postaci filmów z wideo z sesji –  ocenie czytelników Janowiec.info.

Sesja na wideo:

Część pierwsza

Część druga

Część trzecia

Część czwarta

Niestety, ale wyłączona w trakcie przyjazdu policji kamera, przez ogólne zamieszanie i emocje, nie została włączona później, gdy radni chcieli odwołać przewodniczącego Ambryszewskiego. W tym miejscu apelujemy do osób, które także filmowały, o zamieszczenie w internecie ciągu dalszego sesji i przesłanie do nas linków na: info@janowiec.info, abyśmy mogli poinformować o tym mieszkańców.

AKTUALIZACJA 6 PAŹDZIERNIKA 2014:

O sprawie pisze także „Dziennika Wschodni”, cały artykuł, z wypowiedziami przewodniczącego Ambryszewskiego, przeczytasz tutaj: Awantura na sesji w Janowcu. Przewodniczący nie pozwolił głosować oraz Janowiec. Przewodniczący się uparł. Sesja dopiero po wyborach

 

 

 

 

 

 

 

6 thoughts on “„Cyrk we wsi”, czyli ostatnia sesja rady gminy

  1. Renata pisze:

    Brawo. Gratulacje dla autora

  2. Adam pisze:

    Niczego sobie :)

  3. Mrówka pisze:

    A to D…L!!!

  4. Palikot pisze:

    Wynieśmy go na ołtarze!!!
    Ale wpierw ukrzyżujmy ;)

  5. Amberkowalski pisze:

    Jak będzie jeszcze jakieś zebranie w tej kadencji, to taczkę z gnojem przygotujcie przed GOK-iem i zróbcie mu taka przejażdżkę, by sobie do końca życia zapamiętał jak go mieszkańcy gminy daleko w poważaniu mają :)

  6. Ojciec Tadeusz pisze:

    Brawo, Barawo, jesteś Boski!!!
    Ale ich wszystkich w xxxx zrobiłeś :)
    Startuj na wójta!
    Bedzie pośmiewisko…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.