Home » Aktualności » Ambryszewski atakuje doradcę wójta na łamach „Dziennika Wschodniego”, Wójcik mu odpowiada

Dzisiejszy „Dziennik Wschodni” oraz „MM Puławy” napisały o zatrudnieniu Jerzego Wójcika w UG Janowiec w charakterze doradcy wójta. Przypomnijmy: Jerzy Wójcik pracuje od ub. tygodnia i jak sam powiedział dla gazety: „- Do moich obowiązków ma należeć poprawa funkcjonowania pracy urzędu poprzez m.in. prowadzenie szkoleń, kontroli, a także opracowanie lepszego systemu obsługi interesantów. Zostałem zatrudniony na pół etatu i podpisałem umowę na trzy miesiące. Miesięczna stawka, jaką zaproponował mi wójt to 1,5 tys. zł brutto.”

O komentarz gazeta poprosiła przewodniczącego rady gminy Janowiec, Zbigniewa Ambryszewskiego. Powiedział on: „- Wybór wójta to kompromitacja. Jaką pan Wójcik może mieć wiedzę na temat funkcjonowania samorządu, jeśli 10 lat nie miał do czynienia z pracą w urzędzie? A przecież przepisy w tym zakresie zmieniają się cały czas.” Dodał też, że takiego zdania są wszyscy radni opozycyjni. „- Jesteśmy zgodni co do tego, że wybór podyktowany jest jego związkiem z grupą inicjatorów referendum. Mimo, że pan Wójcik formalnie nie uczestniczył w ich działaniach, na zebraniach z mieszkańcami cały czas opowiadał propagandowe kłamstwa.”

Co na te zarzuty odpowiada Jerzy Wójcik? – Przepisy nieustannie się zmieniają, ale ważniejsza jest znajomość zasad prawnych i umiejętność rozumienia przepisów, a te nabyłem w czasie studiów na Wydziale Prawa i Administracji UMCS i wykorzystywałem w swojej pracy przez dziesiątki lat. Może warto zapytać przewodniczacego jakie sam posiada kwalifikacje, aby oceniać kompetencje zatrudnionych w UG osób? Z tego co mi wiadomo nie ma żadnego wykształcenia o profilu adminstracyjnym, a jednocześnie kieruje pracami rady – dziwi się Wójcik. Zapytany jak skomentuje zarzut kłamstw przed referendum odpowiada: – Na zebraniach wiejskich krytykowałem sposób sprawowania władzy przez Tadeusza Koconia, czego obecny tam były wójt nigdy nie zakwestionował ani nie zaskarżył. Twierdzenie przewodniczącego rady, że były to kłamstwa, jest więc bezpodstawne i świadczy wyłącznie o jego uprzedzeniach względem mojej osoby – podsumowuje Wójcik.

Komentarz naszej redakcji:

Przewodniczący rady Zbigniew Ambryszewski znany jest z odważnych i kontrowersyjnych wypowiedzi. Najwyraźniej nie ma on żadnych oporów, aby publicznie stawiać innym zarzuty kłamstwa, nadużyć czy korupcji (czytaj: Przewodniczący rady zarzuca inicjatorom referendum nadużycia i korupcję) Oczywiście nie dziwi jego atak na byłego sekretarza urzędu, Jerzego Wójcika. W końcu Ambryszewski był wśród radnych, którzy przed 11 laty głosowali za jego odwołaniem (i co istotne, nie pytali wtedy o merytoryczne powody, tak jak to się dzieje obecnie w przypadku prób odwołania Skarbnika). Był także (i zapewne nadal jest) zaufanym człowiekiem Tadeusza Koconia, który tuż po referendum powiedział, że lepszego wójta niż Tadeusz Kocoń gmina Janowiec mieć nie będzie. Przewodniczący rady nie pogodził się więc z faktem odwołania wójta przez mieszkańców, nie dziwi też jego niechęć do Jerzego Wójcika. Jednak zarzucanie mu braku kompetencji i nazywanie jego pracy w UG kompromitacją, świadczy o całkowitym braku obiektywizmu. Tym bardziej, że sam nie posiada odpowiedniego wykształcenia, aby interpretować przepisy prawne – co wyraźnie widać na sesjach rady gminy. Nie bez powodu całkiem niedawno 7 radnych napisało protest  przeciwko notorycznemu łamaniu prawa przez przewodniczącego w trakcie obrad rady gminy, odczytany przez wójta na ostatniej sesji. Nie wspominając o liście mieszkańców gminy, który wpłynął niedawno do biura rady, w którym to mieszkańcy wnioskują o zmianę przewodniczącego w związku z zachowaniami niegodnymi i nieprzystającymi do piastowanego stanowiska. Można by to śmiało skwitować słowem „kompromitacja”, ale my, w przeciwieństwie do przewodniczącego rady, nie rzucamy słów na wiatr.

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.